| "Przeżyjmy to jeszcze raz..." |
|
Izabela Zaczyk W
ciemnej sali, na drewnianej scenie Golgoty, wśród niemego krzyku
- kona Jezus... A potem były łzy wzruszenia, rumieńce na rozpalonych twarzach i refleksja schowana głęboko w sercu... Kto? Dlaczego? Jak? Skąd? To gimnazjaliści
zagrali misterium pasyjne! Młodzież, którą niektórzy oskarżają
o oziębłość religijną, dała dowód swojej wiary, pokazała, co
według niej znaczy "dać świadectwo". Było Tak. Pierwsza myśl zrodziła się w głowie nauczycieli - Pani Anny Czyżyckiej, Pani Izabeli Zaczyk i Pana Grzegorza Matuły, a może by tak opracować scenariusz Pasji - tego jeszcze w gimnazjum nie było. Zwołujemy zatem aktorów - to oni są filarami Nieformalnego Młodzieżowego Teatru "Na zawołanie" Gimnazjum w Stróżach. Chętnych nie brakuje, bo nasi gimnazjaliści aktywnie uczestniczą w życiu szkoły. Ekipa
jest! Pada pierwszy klaps! Idzie jak po grudzie. Pierwsze próby
są ciężkie zarówno dla nas - reżyserów jak i dla uczniów. Część
z nich ma duże doświadczenie sceniczne, niektórzy się dopiero uczą.
Są emocje, nerwy, rezygnacja: "Eee, nie potrafię!". Tworzymy przecież
jedną drużynę, wiec damy radę! Łukasz będzie w domu do znudzenia oglądał nagranie zeszłorocznego spektaklu, by nauczyć się łączyć słowo z ruchem scenicznym. W końcu stanie się lepszy od pierwowzoru. Arek pomoże mu odnaleźć się na scenie i da wskazówki, jak się poruszać. Grzesiek z Kamilem będą ćwiczyć kroki, jak w polonezie, by dobrze zagrać akt "Na dziedzińcu". Ale, ale...nie zawsze jest tak poważnie - nawet rzadko. Częściej słychać salwy śmiechu - to komicy, Bartek i Michał, którzy dbają o to, by nie opuszczał nas dobry humor. Czasami nawet do przesady. Aha, jeszcze Kuba, który wywołuje uśmiech na naszych twarzach, niesamowicie zadowolony, że znajduje się w towarzystwie ładnych dziewczyn - Justyny, Oli, Danuśki, Moniki, Marty. Próby zajmują nam mnóstwo czasu, a mamy jeszcze obowiązki, bo są lekcje, sprawdziany, zadania domowe, rodzina. My sprostamy zadaniu! Jesteśmy przecież odpowiedzialni - do tego stopnia, że w deszczowy dzień czekają do godz. 20 operatorzy oświetlenia, Krystian i Patryk, którzy przyjechali na rowerach z Polnej, by opracować scenę złożenia do grobu i zmartwychwstania. Całość trwała tylko 10 min. Poczuciem obowiązku wykazują się też Darek i Grzesiek - obsługa kurtyny - niezłomni i wytrwali w czasie prób trzymają przesłonę, by można było zagrać scenę ukrzyżowania i śmierci Jezusa. Jesteśmy gotowi! Pokażmy, co potrafimy! Premierę gramy w Ptaszkowej na scenie Domu Parafialnego. Wyjazd autokarem o 16.00, ale to nie takie proste. Musimy zabrać rekwizyty i elementy dekoracji, nad którymi noce spędzała Pani Izabela Gruca; oświetlenie i nagłośnienie, które wytrwale nosił Pan Grzegorz. Matuła. Tu w Ptaszkowej jest pierwsza trema, zwłaszcza pierwszoklasistów, ale radzą sobie świetnie. Karol gra z przejęciem, Monika pięknie wrzeszczy, Danka rozsiewa czar i uwodzi. Tutaj też są pierwsze pomyłki - Michał nagle zapomina tekstu, ale sufler czuwa i widzowie niczego nie zauważają. Tutaj są pierwsze łzy wzruszenia Justyny i współczucie Danki. Tutaj jest pierwszy koncert gimnazjalnego chóru pod batutą Pana Matuły. Tutaj jest pierwsza satysfakcja, że zagraliśmy znakomicie. A potem było już z górki... Poczuliśmy się, jak wędrowna trupa aktorów - byliśmy w Miejskim Domu Kultury w Grybowie, graliśmy w remizie OSP w Stróżnej, na deskach Wiejskiego Domu Kultury w Wilczyskach, w Szkole Podstawowej w Jankowej i oczywiście u nas - w Gimnazjum w Stróżach. Spotkaliśmy wielu przyjaznych nam ludzi, bez których nie byłoby możliwe nasze tournee. Serdecznie dziękujemy ks. Jóżefowi Kmakowi - proboszczowi Ptaszkowej, Pani Barbarze Baran - sołtysowi wsi Stróżna, Pani Alicji Rodak - dyrektorowi Szkoły Podstawowej w Jankowej, Panu Tomaszowi Taraskowi - sołtysowi wsi Wilczyska, kierownictwu MDK w Grybowie - za ciepłe przyjęcie, miłą atmosferę i pomoc. Podziękowania
należą się także wszystkim nauczycielom Gimnazjum Stróżach, którzy
służyli pomocą i radą. Szczególne podziękowania składamy na ręce
Pana Dyrektora Wiesława Szczepanka, serdecznie dziękujemy Pani Joannie
Rodak, Pani Annie Szurze, Pani Marcie Janik, Pani Halinie Górskiej,
Panu Józefowi Skrabie, Panu Wojciechowi Brońskiemu i Panu konserwatorowi
Marianowi Święsowi. Mimo że ich praca nie była widoczna, to była
równie istotna i pozwoliła na sprawną organizację przedstawień. Był splendor sławy, blask jupiterów, satysfakcja, że to co pokazujemy jest na odpowiednim poziomie i trafia do widzów, którzy przeżywają swoistego rodzaju "prywatne rekolekcje". Jest godzina 21.30 - przyjeżdżamy autokarem z ostatniego występu. Gdzieś w głębi odczuwamy pustkę - to jest już koniec! Uczniowie rozchodzą się do domów, zamykamy garderobę, gasną światła w Gimnazjum. Cisza... NIE! Nieformalny Młodzieżowy Teatr "Na zawołanie" przygotowuje się, by znów WAS czymś zaskoczyć. |
![]() |